Trzy cyfry, które czyta robot
Kod statusu serwera to trzycyfrowa odpowiedź wysyłana przy każdym żądaniu strony, zanim jeszcze przeglądarka pokaże cokolwiek użytkownikowi. Przeglądarka zwykle ukrywa ten numer, ale Googlebot czyta go pierwszy i na jego podstawie decyduje, co zrobić z adresem. Od razu jedno zastrzeżenie, które obala popularne uproszczenie: kod 200 nie jest przepustką do indeksu. Dokumentacja mówi wprost, że „an HTTP 2xx (success) status code doesn’t guarantee indexing”.1
Cała grupa 4xx to dla Google jeden kod
Kody dzielą się na grupy, ale wyszukiwarka nie rozróżnia ich tak drobiazgowo, jak podpowiada intuicja. W tabeli Google kody 401, 403, 404, 410 i 411 stoją w jednym wierszu z identycznym opisem: adresy już zaindeksowane, które zwracają kod z tej grupy, są usuwane z indeksu, a otrzymana treść ignorowana.1 Rozpowszechnione przekonanie, że kod 410 („trwale usunięte”) sprząta szybciej niż zwykłe 404, nie ma więc oparcia w dokumentacji. Wyjątkiem w tej grupie jest 429, czyli „zbyt wiele żądań”, traktowany jako sygnał przeciążenia i liczony razem z błędami serwera. W grupie przekierowań rozróżnienie jest za to realne: 301 działa jako mocny sygnał, że przetwarzać należy adres docelowy, a 302 jedynie jako słaby.1
Błąd 5xx hamuje całą witrynę, nie jeden adres
Najczęściej lekceważona jest grupa 5xx, bo awarie bywają krótkie i trudne do zauważenia. Skutek wykracza jednak poza adres, który akurat padł: błędy 5xx i 429 skłaniają roboty do czasowego spowolnienia skanowania całej witryny, a zaindeksowane adresy zostają na razie w indeksie, ale ostatecznie z niego wypadają.1 Powrót do normy też nie jest natychmiastowy: Google zwiększa tempo skanowania stopniowo, dopiero gdy serwer znów zacznie odpowiadać kodem 2xx. Awaria trwająca godzinę potrafi więc odbić się na tempie odwiedzin przez kolejne dni, co dotyka bezpośrednio crawl budgetu.
Najgorszy jest kod, który mija się z prawdą
Groźniejsza od błędu jest odpowiedź poprawna formalnie, a myląca w treści. Sprawdziliśmy to na własnym serwisie 4 września 2026 roku, wpisując adresy z nieistniejącymi identyfikatorami wpisów. Zamiast kodu 404 dostaliśmy pięć razy z rzędu przekierowanie stałe, i to za każdym razem na tę samą, przypadkową stronę słownika. Kontrolę zdaliśmy na adresie istniejącym, który trafił dokładnie tam, gdzie powinien. Serwer twierdzi zatem, że treść przeniesiono, choć takiej treści nigdy nie było, a Google traktuje takie przekierowanie 301 jako mocny sygnał. Drugą odmianą tej samej choroby jest miękkie 404: strona zwraca 200, a jej treść mówi, że nic tu nie ma. Wyszukiwarka rozpoznaje sprzeczność i zgłasza błąd indeksowania, mimo że serwer odpowiedział formalnie poprawnie.
Cztery celowo złe adresy
Kody odczytuje się w zakładce sieci w narzędziach deweloperskich albo dowolnym narzędziem czytającym nagłówki HTTP. Sam odczyt nie wystarczy, bo najciekawsze są odpowiedzi na żądania celowo błędne. Do testu wpisuje się adres, którego na pewno nie ma, adres z literówką w nazwie podstrony, ścieżkę do nieistniejącego pliku graficznego i adres z parametrem wskazującym nieistniejący wpis. Każde z nich powinno skończyć się kodem 404, a jeśli którekolwiek daje przekierowanie albo kod 200 ze stroną „nie znaleziono”, znaleźliśmy dokładnie ten problem, który wyszedł nam we własnym pomiarze. Ten zestaw czterech prób wchodzi u nas do standardowego audytu SEO.
Najczęstsze pytania
Czy kod 410 usuwa stronę z indeksu szybciej niż 404?
Dokumentacja opisuje 401, 403, 404, 410 i 411 identycznie: zaindeksowane adresy są usuwane, a treść ignorowana. Różnicy w tempie tam nie ma.
Co się dzieje po awarii serwera?
Roboty czasowo zwalniają skanowanie całej witryny, a zaindeksowane adresy z czasem wypadają. Tempo wraca stopniowo, gdy serwer znów odpowiada kodem 2xx.
Czy kod 200 wystarczy, żeby strona trafiła do wyników?
Nie. Google zastrzega, że kod sukcesu nie gwarantuje zaindeksowania, a strona z treścią „nic nie znaleziono” zostanie zgłoszona jako miękkie 404.
Źródła
1. Google Search Central, How HTTP status codes, and network and DNS errors affect Google Search — obsługa poszczególnych grup kodów, identyczne traktowanie 401–411, spowolnienie skanowania przy 5xx i 429 oraz zastrzeżenie, że kod 2xx nie gwarantuje zaindeksowania. Zobacz dokumentację →
Tadeusz Wolskizałożyciel ESSA SEO · 40+ zrealizowanych projektów · 5,0★ Google · 5,0★ Fiverr (30+ ocen)Zaktualizowano ⋅ 4 września 2026