Search Console klienta · 12 miesięcy
Twoi klienci szukają
na setki sposobów.
Nie na jeden.
Obok raport klienta prowadzącego sklep internetowy: pół miliona wejść z wyszukiwarki w rok. Ten ruch nie bierze się z jednej frazy, o którą bije się cała branża — bierze się z setek wąskich pytań o konkretny produkt i konkretny problem. Każde z osobna wygląda na drobiazg, razem robią wynik.2
Liczby pochodzą z konta klienta. Zapytania podmieniliśmy na przykładowe, żeby go nie ujawniać, a przebieg wykresu jest poglądowy.2
Weryfikacja twierdzenia
„Gwarantujemy pozycje"
to gwarancja bez pokrycia
„Gwarantujemy TOP 10 w Google — albo zwrot pieniędzy"
Co przemilcza ta obietnica
15%
zapytań każdego dnia Google widzi po raz pierwszy1
Gwarancja pozycji dotyczy zawsze listy fraz wybranej przez agencję — najczęściej takich, na które i tak byłbyś widoczny, bo zawierają nazwę Twojej firmy albo są tak wąskie, że nikt o nie nie walczy. Wyniki są przy tym różne dla każdego użytkownika: inne z telefonu, inne z komputera, inne dwie ulice dalej.
Dlatego nie gwarantujemy pozycji. Gwarantujemy, że co miesiąc pokażesz palcem, skąd przyszli ludzie i ile z nich zostawiło kontakt — a to są liczby, których nie da się dobrać pod ładniejszy raport.
Z czego się rozliczamy
Cztery liczby
zamiast pozycji
Pozycja jest kiepską miarą, bo zmienia się co użytkownika i nie mówi nic o pieniądzach. Te cztery liczby mówią — i wszystkie pochodzą z Twoich własnych narzędzi, nie z naszego arkusza.
Liczba zapytań, na które w ogóle się pokazujesz
Nie „pozycja na frazę główną", tylko ile różnych pytań prowadzi do Ciebie. To ta liczba rośnie najwcześniej i najbardziej — zwykle zanim ruszą się pozycje na najtrudniejsze frazy. Źródło: Twoja Google Search Console, do której masz wgląd przez cały czas.
Wejścia z wyszukiwarki, w podziale na strony
Widać, które podstrony pracują, a które są martwym balastem. Zwykle okazuje się, że połowa ruchu przychodzi na trzy–cztery teksty, o których nikt w firmie nie pamiętał.
Zapytania z formularza i telefony
Ruch, który nie kończy się kontaktem, jest ładny na wykresie i bezużyteczny w kasie. Ustawiamy pomiar tak, żeby było wiadomo, z której strony i z jakiego zapytania przyszedł konkretny lead.
Koszt pozyskania jednego zapytania
Miesięczny koszt podzielony przez liczbę zapytań — jedyna liczba, która pozwala uczciwie porównać SEO z reklamą. W pierwszych miesiącach wychodzi źle, bo pracy jest dużo, a efektu mało. Mówimy o tym wprost na starcie, zamiast pokazywać go dopiero wtedy, gdy zaczyna wyglądać dobrze.
Treść
Tematy bierzemy
z Twoich danych
Nie z burzy mózgów i nie z listy fraz kupionej w narzędziu. Zanim powstanie pierwszy tekst, wiadomo, o co ludzie już pytają — i na czym konkretnie tracisz ruch.
Zapytania, na których jesteś widoczny, ale nikt nie klika
W Search Console prawie każdy serwis ma setki takich pozycji: Google pokazuje Cię na jakieś pytanie, tylko na dalekim miejscu albo z opisem, który nikogo nie przekonuje. To najtańszy ruch do odzyskania, bo nie trzeba zaczynać od zera.
Pytania, które Twoi ludzie słyszą przez telefon
„Czy dojeżdżacie do…”, „ile to trwa”, „czy da się taniej”. Handlowcy i biuro odpowiadają na nie codziennie, a na stronie zwykle nie ma ani słowa. Każde takie pytanie ktoś w końcu wpisuje w Google.
Luki wobec firm, które są nad Tobą
Sprawdzamy, na co odpowiada konkurencja, a Ty nie — i odwrotnie, gdzie masz przewagę, o której nie napisałeś. Interesują nas te tematy, w których naprawdę możesz być lepszy, a nie takie, gdzie trzeba by walczyć rok.
Każdy tekst ma sprawdzić się liczbą
Po publikacji patrzymy, czy przybyło zapytań i wejść na tę konkretną stronę. Jeśli po dwóch miesiącach nie ma ruchu, tekst idzie do przepisania albo do usunięcia — bo strony, na które nikt nie wchodzi, ciążą całemu serwisowi.
Linki
Od 30 do 50% budżetu
idzie na linki
Mówimy to wprost, bo to największa pozycja w rachunku za pozycjonowanie i jednocześnie ta, o której agencje mówią najmniej chętnie. Jeśli ktoś nie potrafi powiedzieć, ile z Twoich pieniędzy idzie na linki, to zwykle znaczy, że albo idzie prawie wszystko, albo nie idzie nic.
Dlaczego to taki duży udział. Linki są jedynym elementem SEO, którego nie da się wypracować samą pracą przy stronie — trzeba za nie zapłacić publikacjom, które mają własny ruch i redakcję. Reszta budżetu to praca: technika, treść, pomiar. Tamto kupujesz razem z naszym czasem, linki kupujesz razem z cudzym zasięgiem.
Dlatego przy każdej wycenie widzisz podział: ile idzie na prace, a ile na publikacje. Co miesiąc dostajesz listę adresów, które powstały za Twoje pieniądze — nie „raport z budowy profilu linków", tylko konkretne odnośniki, które możesz otworzyć.
Czego nie robimy
zaplecza
i katalogów masowych
Nie stawiamy sieci własnych stron pod linki i nie kupujemy pakietów „1000 linków za 200 zł". Nie dlatego, że to nieetyczne — dlatego, że przy dewaluacji takiego źródła cały wzrost znika naraz, a sprzątanie trwa dłużej niż zbudowanie profilu od nowa.
Bywa też, że linków nie potrzeba wcale: w case'u hotelu w Anglii rezerwacje bezpośrednie wzrosły z 5% do 30–35% samą treścią i jej dystrybucją.3 Przy niskiej konkurencji mówimy o tym na audycie, zamiast doliczać pozycję, która nic nie zmieni.
Jak to idzie
Pierwsze pół roku,
miesiąc po miesiącu
SEO jest wolne i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Warto natomiast wiedzieć, co dzieje się w którym miesiącu — i kiedy wypada moment, w którym słusznie zaczniesz się niecierpliwić.
Audyt i lista pytań, na które nie odpowiadasz
Sprawdzamy technikę, treść i to, na jakie zapytania serwis się dziś pokazuje. Wynik to lista prac uszeregowana od tych, które dają najwięcej najszybciej. Dostajesz ją razem z wyceną, zanim cokolwiek zapłacisz — i możesz z nią pójść gdziekolwiek.
Technika i sprzątanie
Szybkość, struktura adresów, dane strukturalne, duplikaty, strony, które istnieją i nie powinny. Nudny etap bez efektu na wykresie, ale bez niego reszta pracy nie ma się o co oprzeć.
Treść pod pytania, nie pod słowa
Powstają teksty odpowiadające na konkretne pytania klientów — od najczęstszych po te bardzo wąskie, o które nikt się nie bije. Tu zwykle ruszają pierwsze liczby: rośnie liczba zapytań, na które serwis się w ogóle pokazuje.
Dystrybucja i powtarzalność
Każda treść pracuje w kilku miejscach naraz — na blogu, w mediach społecznościowych, w profilu Google. Ruszają publikacje z linkami — to największa pozycja budżetu, więc dostajesz listę adresów, a nie zbiorczy raport. Wtedy też widać, czy ruch zamienia się w zapytania, czy tylko w ładny wykres.
Raport, który da się sprawdzić
Cztery liczby z sekcji wyżej, wprost z Twoich narzędzi, plus lista tego, co zrobiliśmy i co robimy dalej. Bez wykresów z narzędzi, których nie masz i nie możesz zweryfikować.
Rozliczenie
Na jakich
warunkach
Prowadzenie SEO zaczyna się od 1500 zł netto miesięcznie. Wyżej wychodzi tam, gdzie serwis jest duży, branża zatłoczona albo trzeba najpierw posprzątać po poprzedniej agencji. Ile dokładnie — mówimy po audycie, na piśmie, zanim podpiszesz cokolwiek.
- Audyt i lista prac
- 0 zł
- Wycena na piśmie
- do 24 h
- Prowadzenie SEO
- od 1500 zł netto / mies.
- Umowa na start
- 3 miesiące
- Wypowiedzenie po tym okresie
- 1 miesiąc
- W tym publikacje i linki
- 30–50% budżetu
W wycenie rozdzielamy pracę od publikacji, żeby było widać, za co dokładnie płacisz. Co podnosi kwotę: liczba podstron do przepisania, sklep zamiast strony firmowej, kilka języków, konkurencja licząca się w setkach firm oraz sprzątanie po kupionych wcześniej linkach. Trzy miesiące na start, bo w krótszym okresie nie da się uczciwie ocenić, czy praca działa — pierwsze liczby ruszają zwykle w drugim miesiącu, a wnioski o pieniądzach można wyciągać dopiero po kwartale. Umów na rok czy dwa nie podpisujemy. Ceny netto.
Pytania
Zanim
zadzwonisz
Gwarantujecie pierwszą stronę Google?
Nie. Wyniki wyglądają inaczej u każdego użytkownika — inaczej z telefonu, inaczej z komputera, inaczej w sąsiednim mieście — a 15% zapytań każdego dnia Google widzi po raz pierwszy. Gwarancja pozycji dotyczy zawsze listy fraz wybranej przez agencję, więc łatwo ją spełnić na frazach, które i tak nic nie dają. Rozliczamy się z liczby zapytań, wejść i kontaktów, bo tego nie da się dobrać pod raport.
Ile to kosztuje?
Od 1500 zł netto miesięcznie. Wyżej przy dużym serwisie, sklepie, kilku językach, bardzo konkurencyjnej branży albo gdy trzeba najpierw naprawić skutki wcześniejszych działań. Konkretną kwotę podajemy po bezpłatnym audycie, na piśmie, w ciągu doby.
Kiedy zobaczę pierwsze efekty?
Pierwsza liczba, która rusza, to liczba zapytań, na które serwis się pokazuje — zwykle w drugim miesiącu. Ruch idzie za nią z opóźnieniem, a wnioski o pieniądzach da się wyciągać po kwartale. Jeśli ktoś obiecuje Ci efekty w dwa tygodnie, mówi albo o reklamie płatnej, albo o niczym.
Czy kupujecie linki?
Tak — i mówimy, ile to kosztuje: od 30 do 50% miesięcznego budżetu idzie na publikacje. Linki są jedynym elementem SEO, którego nie da się wypracować samą pracą przy stronie, bo płaci się za nie serwisom z własnym ruchem i redakcją. W wycenie widzisz ten podział osobno, a co miesiąc dostajesz listę konkretnych adresów, które powstały za Twoje pieniądze. Nie kupujemy natomiast pakietów typu „1000 linków za 200 zł" ani nie stawiamy zapleczy — przy dewaluacji takiego źródła cały wzrost znika naraz.
Mam już agencję, która robi SEO. Co wtedy?
Zacznijmy od audytu — jest bezpłatny i dostajesz go na własność, także gdy zostaniesz tam, gdzie jesteś. Zwykle po nim wiadomo, czy problem leży w pracy agencji, w samej stronie, czy w tym, że nikt nigdy nie ustalił, co ma być efektem. To trzecie zdarza się najczęściej.
Czy SEO ma sens przy małym budżecie?
Nie zawsze i mówimy o tym wprost. Jeśli działasz lokalnie i szukasz klientów z okolicy, taniej i szybciej zadziała wizytówka Google. Jeśli potrzebujesz klientów już w tym tygodniu — reklama płatna. SEO ma sens, kiedy chcesz, żeby ruch został po tym, jak przestaniesz płacić za kliknięcia.
Co dokładnie dostaję co miesiąc?
Raport z czterema liczbami — zapytania, wejścia, kontakty, koszt pozyskania zapytania — wszystkie z Twoich narzędzi, do których masz stały dostęp. Do tego lista wykonanych prac i plan na kolejny miesiąc. Bez wykresów z systemów, których nie możesz sprawdzić.
Opinie Google
Co mówią
klienci
Opinie zweryfikowane przez Google. Nie redagujemy ich ani nie wybieramy — poniżej widać wszystkie.
![]()
Tomasz KosakowskiTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Bardzo konkretna firma. Nie obiecują cudów, tylko pokazują plan działania i realizują kolejne etapy. Współpracujemy przy SEO oraz rozwoju dedykowanego systemu dla naszej firmy i jesteśmy bardzo zadowoleni.![]()
Lilla KurzawaTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Polecam Essa SEO każdemu przedsiębiorcy!![]()
Daniel BajodekTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Świetny kontakt od początku do końca realizacji. Pomogli nam wdrożyć rozwiązania AI, które automatycznie odpowiadają na zapytania klientów i przygotowują dokumenty. Oszczędność czasu jest ogromna.![]()
Dariusz PiętkaTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Szukaliśmy firmy, która połączy stworzenie strony internetowej z SEO i automatyzacją procesów. Tutaj dostaliśmy wszystko w jednym miejscu. Profesjonalnie, sprawnie i bez zbędnego przeciągania projektu.![]()
Michał KaczmarczykTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Polecam każdemu przedsiębiorcy. Pozycjonowanie wizytówki Google przyniosło więcej telefonów już po kilku tygodniach. Wszystko przebiega transparentnie, regularnie dostajemy raporty i wiemy za co płacimy.![]()
Oleksii KrzemińskiTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Po współpracy z dużą agencją gdzie nikt nie wiedział kto za co odpowiada trafiłem do Essa SEO. Tu mam bezpośredni kontakt z Tadeuszem który zna mój biznes i reaguje szybko. Wyniki mówią same za siebie.![]()
Wojtek NarożyńskiTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
ESSA SEO przygotowała dla nas aplikację do zarządzania produkcją. System znacząco usprawnił pracę całego zespołu, a wiele czynności wykonuje się teraz automatycznie. Świetne podejście do klienta i terminowa realizacja.![]()
Robert ZajchowskiTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Bardzo profesjonalna współpraca. Strona internetowa działa szybko, wygląda nowocześnie i już po kilku miesiącach widać efekty pozycjonowania. W końcu trafiliśmy na firmę, która tłumaczy wszystko prostym językiem.![]()
Paweł LangeTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Jeden kontakt cała strategia marketingowa.![]()
Krystian KunickiTrustindex sprawdza, czy pierwotnym źródłem recenzji jest Google.
Zleciliśmy stworzenie dedykowanego systemu CRM dla naszej firmy. Wszystko zostało wykonane zgodnie z ustaleniami, a dodatkowo otrzymaliśmy kilka świetnych pomysłów na automatyzację procesów. Kontakt na najwyższym poziomie. Polecam.
Bezpłatny audyt
Zobaczmy, na jakie pytania
Twoja strona nie odpowiada
Audyt jest bezpłatny i dostajesz go na własność — także wtedy, gdy nie zaczniemy współpracy. W środku: lista prac uszeregowana od najpilniejszych, zapytania, na których tracisz ruch, i wycena na piśmie w ciągu doby.
Bezpłatny audyt SEO
Dziękujemy. Sprawdzamy serwis i odzywamy się w ciągu 24 godzin — z listą prac uszeregowaną od najpilniejszych i wyceną na piśmie.
Następny krok
Najpierw audyt,
potem rozmowa o pieniądzach
Jedna rozmowa i jeden dokument, z którym możesz pójść gdziekolwiek. Bez prezentacji handlowej i bez pakietów srebrny–złoty–platynowy.
Miasta, w których działamy
Pracujemy zdalnie dla firm z całej Polski — wybierz swoje miasto i zobacz, jak wygląda tam rynek. 111 lokalizacji.
- Augustów
- Bełchatów
- Biała Podlaska
- Białystok
- Biłgoraj
- Bolesławiec
- Brodnica
- Bydgoszcz
- Bytom
- Chełm
- Chełmno
- Chorzów
- Ciechanów
- Częstochowa
- Dąbrowa Górnicza
- Dębica
- Dzierżoniów
- Elbląg
- Gdańsk
- Gdynia
- Giżycko
- Gliwice
- Głogów
- Gniezno
- Grudziądz
- Hajnówka
- Iława
- Inowrocław
- Jarosław
- Jastrzębie-Zdrój
- Jelenia Góra
- Kalisz
- Katowice
- Kędzierzyn-Koźle
- Kielce
- Kłodzko
- Konin
- Koszalin
- Kraków
- Krosno
- Kutno
- Łęczna
- Legionowo
- Legnica
- Leszno
- Łódź
- Łomianki
- Łomża
- Lubin
- Lublin
- Mielec
- Mikołów
- Mińsk Mazowiecki
- Nisko
- Nowa Sól
- Nowy Sącz
- Nowy Targ
- Nysa
- Olsztyn
- Opole
- Ostrołęka
- Ostrów Mazowiecka
- Ostrów Wielkopolski
- Otwock
- Pabianice
- Piaseczno
- Piła
- Piotrków Trybunalski
- Płock
- Poznań
- Pruszków
- Przemyśl
- Puławy
- Radom
- Rybnik
- Rzeszów
- Sanok
- Siedlce
- Siemianowice Śląskie
- Skarżysko-Kamienna
- Skierniewice
- Sosnowiec
- Śrem
- Środa Wielkopolska
- Stalowa Wola
- Starachowice
- Suwałki
- Świdnica
- Świdnik
- Świnoujście
- Szczecin
- Szczytno
- Tarnobrzeg
- Tarnów
- Tczew
- Tomaszów Mazowiecki
- Toruń
- Tychy
- Wągrowiec
- Wałbrzych
- Warszawa
- Włocławek
- Wrocław
- Zabrze
- Zakopane
- Zambrów
- Zamość
- Zgorzelec
- Zielona Góra
- Żory
- Żuromin
Zobacz też
Kiedy SEO
nie jest pierwszym krokiem
SEO jest wolne i drogie na starcie. Bywa, że pieniądze lepiej zaczną pracować gdzie indziej — mówimy o tym na audycie, nawet jeśli oznacza to mniejsze zlecenie dla nas.
Szybsza i tańsza droga do klientów z okolicy. Od 599 zł netto miesięcznie.
Zobacz → Google Ads i Meta AdsKiedy klienci są potrzebni w tym tygodniu, nie za pół roku.
Zobacz → Strony internetoweGdy audyt pokazuje, że problemem nie jest widoczność, tylko sama strona.
Zobacz → Case study: hotel w AngliiRezerwacje bezpośrednie z 5% do 30–35%, bez ani jednego kupionego linku.
Zobacz →Źródła
- Google podaje od 2013 roku, że około 15% zapytań każdego dnia to zapytania nigdy wcześniej niewyszukiwane. Liczba była potwierdzana publicznie wielokrotnie, ostatnio przez Johna Muellera z Google podczas Search Central Live — wcześniej m.in. w komunikacie o aktualizacji Project Owl (2017) i na oficjalnym profilu Google (2022).
- Raport w nagłówku: liczby zbiorcze pochodzą z konta klienta prowadzącego sklep internetowy w Google Search Console za ostatnie 12 miesięcy — 520 tys. kliknięć, 14,7 mln wyświetleń, średni CTR 3,5%, średnia pozycja 7,8. Widoczne zapytania zostały podmienione na przykładowe, żeby nie ujawniać branży i klienta, a przebieg krzywych jest poglądowy i obrazuje kształt rozkładu, nie dzienny przebieg tego konta. Twoje wyniki mierzymy w Twojej Search Console, do której masz stały wgląd.
- Case study hotelu w Anglii: wzrost udziału rezerwacji bezpośrednich z około 5% do 30–35% przy małym budżecie, osiągnięty treścią i jej dystrybucją, bez budżetu na publikacje. To wyjątek wynikający z niskiej konkurencji w tamtej niszy, nie reguła — w większości projektów linki są konieczne i stanowią 30–50% budżetu. Opis metody i przebiegu prac — zobacz stronę case study.
Nie znasz któregoś pojęcia?
Tłumaczymy je po ludzku, bez żargonu. Poniżej hasła z działów: seo techniczne, słowa kluczowe i serp, algorytmy google, analityka i pomiar.