Spadek po Google update przed świętami → odbudowa → stałe wzrosty
Realny scenariusz, który wydarzył się w najgorszym możliwym momencie: aktualizacja Google i gwałtowny spadek widoczności tuż przed sezonem świątecznym. Zobacz, jak odbudowaliśmy sklep i uzyskaliśmy wzrost ruchu o 434% w ciągu roku.
Wizualizacja zmian ruchu organicznego
23.11.2024
20.12.2024
16.12.2025
TL;DR: Kluczowe liczby
Spadek w szczycie sezonu: Ruch -66,2%, wartość ruchu -67,6%, TOP3 -66,1% w zaledwie miesiąc (23.11 → 20.12.2024). Odbudowa i wzrost: W ciągu roku od najgorszego momentu sklep osiągnął wyniki prawie 6× lepsze niż w dołku.
Uwaga: „Wartość ruchu” w Ahrefs to estymacja wartości ruchu organicznego (ekwiwalent kosztu w płatnych wynikach), a nie realny przychód sklepu.
Tło: E-commerce + sezon świąteczny + update Google
E-commerce jest wyjątkowo wrażliwy na wahania w Google, bo spadek widoczności często przekłada się natychmiast na sprzedaż. W tym przypadku update trafił w okres, w którym każdy dzień grudnia ma wagę tygodnia w innym miesiącu.
Klient opisywał sytuację wprost: z dnia na dzień liczba zamówień spadła z ok. 60–70 do ok. 15, a zakupy utrzymywały głównie powracające osoby.
Najgorsze? Brak sygnałów ostrzegawczych. Zero informacji w „Działaniach ręcznych” w Google Search Console. Żadnych e-maili od Google. Nic. Klient nie wiedział, skąd się to wzięło. To była zmiana algorytmiczna bez jasnego „co naprawić”, więc wdrożyliśmy zestaw działań, testowaliśmy i sprawdzaliśmy, co realnie odwraca trend.
Oś czasu: Trzy kluczowe punkty
Przed spadkiem (23.11.2024)
Punkt odniesienia pokazujący poziom widoczności tuż przed gwałtowną falą spadków.
Najgorszy dzień (20.12.2024)
Moment paniki — widoczność i ruch w kluczowym czasie były wyraźnie przycięte.
Stan dziś (16.12.2025)
Po wdrożeniu działań naprawczych sklep nie tylko wrócił do gry, ale wzrósł dalej dzięki stałej pracy SEO.
Diagnoza: Co najczęściej powoduje takie spadki w e-commerce
Bez wchodzenia w poufne szczegóły domeny, w e-commerce najczęstszy zestaw problemów po aktualizacjach Google wygląda podobnie. To zwykle nie jest „jeden błąd”, tylko suma sygnałów jakościowych i technicznych:
- Indeksacja i duplikacje: parametry, filtry, paginacje, warianty produktów, strony o małej wartości
- Jakość stron kategorii: cienkie treści, brak kontekstu, brak dopasowania do intencji (informacyjna vs zakupowa)
- Kanibalizacja fraz: kilka podstron walczy o to samo zapytanie
- Linkowanie wewnętrzne: brak priorytetów, słaba dystrybucja mocy do kategorii i bestsellerów
- Sygnalizacja zaufania: brak jasnych informacji o firmie, dostawie, zwrotach, płatnościach, kontaktach, politykach
- Problemy techniczne: błędy, wolne ładowanie, bałagan w danych strukturalnych, nieczytelna architektura
- Crawl budget: robot marnuje zasoby na strony mało istotne zamiast na te, które sprzedają
Plan ratunkowy: Pierwsze 7–14 dni
Przy spadku w sezonie liczy się kolejność działań. Najpierw rzeczy, które dają największą szansę na szybkie odbicie i stabilizację, a dopiero potem „dopieszczenia”:
- Szybka diagnoza: które sekcje sklepu spadły (kategorie/produkty/blog), jakie typy fraz, jakie URL-e
- Priorytety indeksacji: ograniczenie śmieciowych stron w indeksie, uporządkowanie kanonikali/noindex, filtry
- Wzmocnienie stron sprzedażowych: kategorie, podkategorie, bestsellery (treść, układ, intencja)
- Linkowanie wewnętrzne: doprowadzenie mocy do stron, które mają odzyskać TOP10/TOP3
- Technikalia i wydajność: usuwanie błędów, poprawa szybkości, porządek w elementach on-site
- Monitoring: stały przegląd trendów w GSC/GA4 i iteracje (co tydzień, nie co kwartał)
Dlaczego te wzrosty są „zdrowsze” niż chwilowe odbicia
W e-commerce łatwo o krótkie skoki widoczności, które później spadają przy kolejnym update. Stabilność zwykle wynika z trzech rzeczy: porządku indeksacji, mocnych stron sprzedażowych i świadomych priorytetów.
Dlatego po odbudowie nie kończyliśmy współpracy na „uratowaniu”, tylko konsekwentnie rozwijaliśmy fundamenty SEO:
- Priorytety: najpierw kategorie i bestsellery, później reszta
- Skalowanie: powtarzalny schemat optymalizacji dla kolejnych sekcji sklepu
- Kontrola jakości: regularny przegląd stron, które „puchną” i zaczynają szkodzić indeksowi
Wnioski dla właścicieli sklepów
- Jeśli spadek jest nagły i dotyka TOP-ów, reaguj od razu — kolejność działań ma znaczenie
- Nie walcz tylko linkami. Najpierw indeksacja, intencja i jakość stron sprzedażowych
- W sezonie „ratowanie” to za mało — po odbudowie trzeba utrzymać tempo, żeby nie wrócić do punktu wyjścia
Core Update 2025 — kto zyska, a kto straci?
Obecnie trwa Core Update. Jak zwykle: część stron zanotuje wzrosty, część pozostanie bez zmian, ale będą też tacy, którzy mocno stracą. Algorytm zmienia priorytety, a właściciele biznesów budzą się z pytaniem „co się stało?”.
Najgorzej mają ci, którzy bazują wyłącznie na ruchu organicznym. Jeśli 80–90% Twoich zamówień przychodzi z Google, a algorytm obcina widoczność o połowę, to cały biznes staje pod znakiem zapytania. Nie ma planu B. Nie ma bufora. Jest presja czasu.
Dlatego zawsze powtarzamy: dywersyfikuj sprzedaż i ruch na kilka kanałów. Google Ads, Meta Ads, e-mail marketing, remarketing, współpraca z influencerami, marketplace’y (Allegro, Amazon), YouTube, content marketing poza własną stroną. Im więcej niezależnych źródeł ruchu, tym mniejsze ryzyko, że jeden update Google uderzy w cały biznes.
SEO powinno być fundamentem, ale nie jedynym filarem. Organiczny ruch to świetna sprawa — stabilny, long-term. Ale jeśli to jedyne źródło klientów, jeden update potrafi zniszczyć miesiące lub lata pracy. Buduj system, w którym spadek w Google to problem do rozwiązania, a nie katastrofa.
Google robi update’y coraz częściej — to może dotknąć każdego
Core updates, Helpful Content, spam updates — każdy z nich może w kilka dni zmienić pozycje, które budowało się miesiącami.
Wystarczy, że Google „uzna”, że coś jest nie tak: cienkie treści, słaba architektura, za dużo stron bez wartości, problemy z linkowaniem wewnętrznym — i nagle sklep, który przynosił stabilny ruch, znika z wyników.
Najgorsze? Większość właścicieli dowiaduje się o problemie dopiero wtedy, gdy ruch i zamówienia już spadły. Wtedy zaczyna się gonitwa z czasem, stres i utracone przychody.
FAQ
Czy spadek po aktualizacji Google zawsze oznacza karę?
Nie. Często to efekt zmiany oceny jakości lub dopasowania do intencji, a nie ręczna kara. Dlatego kluczowa jest diagnoza: co spadło, kiedy i na jakich typach stron oraz fraz.
Ile czasu trwa odbudowa widoczności w e-commerce po update?
To zależy od skali problemów i konkurencji, ale przy dobrze ustawionych priorytetach można dość szybko ustabilizować trend, a następnie konsekwentnie budować wzrost w kolejnych miesiącach.
Dlaczego TOP 11–20 potrafi spadać, gdy sklep rośnie?
To bywa normalne, gdy część fraz „przechodzi” wyżej do TOP10/TOP3 albo gdy porządkujemy indeksację i usuwamy słabe strony, które wcześniej generowały „puste” pozycje.
Czy da się odbudować wyniki bez dużego link buildingu?
W wielu przypadkach pierwsze i największe odbicia wynikają z naprawy fundamentów: indeksacja, architektura, treść, linkowanie wewnętrzne i sygnały zaufania. Linki są dodatkiem — nie plastrem na wszystko.
Jakie dane warto monitorować przy takich spadkach?
Minimum: Google Search Console (zapytania, strony, pokrycie indeksu), GA4 (ruch i konwersje) oraz narzędzia typu Ahrefs do trendu widoczności i dystrybucji TOP3/TOP10/TOP20.
Nie czekaj na spadek — zabezpiecz widoczność już teraz
Jeśli chcesz wiedzieć, jak wygląda Twoja witryna pod kątem kolejnych update’ów Google, jakie sygnały ostrzegawcze warto sprawdzić i co zrobić, żeby minimalizować ryzyko — zadzwoń lub napisz.
Zadzwoń: +48 691 557 162+48 691 557 162 | www.essaseo.pl
